In memoriam. Wspomnienie o Mirosławie Krężlu (1958–2020)

188

Ludzie bliscy są sobie bliscy, nawet jeśli są daleko.

Nauczyciel nauczycieli

Mirosław Krężel przede wszystkim uczył innych nauczycieli – wyjaśniał, jak konstruować i monitorować programy wychowawczo-profilaktyczne, a następnie jak efektywnie dokonywać ich ewaluacji. Szczególnym zainteresowaniem nauczycieli i dyrektorów cieszyły się dwie cykliczne wojewódzkie konferencje: „Wspomaganie nauczyciela w pracy z uczniem ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi” oraz „Wychowanie do wartości w szkole”, organizowane co roku przez Mirosława w ramach realizacji kierunków polityki oświatowej państwa.

Przez wiele lat Mirosław koordynował także konferencje metodyczne dla pedagogów szkolnych, nauczycieli świetlic oraz nauczycieli kształcenia specjalnego. Prowadził również kompleksowe wspomaganie pracy szkół i placówek. Realizując szkolenia, wykorzystywał autorskie materiały metodyczne z zakresu wychowania i profilaktyki oraz diagnozy i ewaluacji.

Na potrzeby aktualizacji oferty szkoleń proponowanej przez ZCDN przed każdym nowym rokiem szkolnym Mirosław koordynował prowadzone w placówce badania (ilościowe i jakościowe), mające na celu diagnozę potrzeb w zakresie doskonalenia zawodowego nauczycieli i dyrektorów, a w ostatnich latach – także szkół i placówek objętych kompleksowym wspomaganiem.

Mirosław opracował szereg programów autorskich, odpowiadających na zgłaszane przez nauczycieli potrzeby, w tym programy grantów edukacyjnych Zachodniopomorskiego Kuratora Oświaty, na przykład „Przeciwdziałanie przemocy w szkole/placówce – metody pracy wychowawczej, interwencja. Efektywna profilaktyka przemocy rówieśniczej”, „Zachowania przemocowe w szkole na każdym etapie – jak jej przeciwdziałać, jak wspierać młodzież w rozwiązywaniu trudnych sytuacji”.

Był autorem ponad 90 publikacji, w tym prac zwartych, na przykład: Narkomania i alkoholizowanie się młodzieży (wspólnie z Aleksandrem Bielawcem), Alkohol i związane z nim problemy, Dylematy diagnozy i ewaluacji pracy placówki oświatowej (w: Diagnoza i ewaluacja pedagogiczno-psychologiczna – stan i perspektywy badań), Rola diagnozy w rozwiązywaniu konfliktów (w: Rozwiązywanie konfliktów w szkole), Budowanie systemu przeciwdziałania przemocy w szkole (w: Przeciwdziałanie agresji i przemocy wśród dzieci i młodzieży). Regularnie publikował artykuły wspomagające pracę nauczycieli w Zachodniopomorskim Dwumiesięczniku Oświatowym „Refleksje”.

Mirosław systematycznie podnosił swoje kwalifikacje. Ukończył między innymi: studia podyplomowe z zakresu organizacji i zarządzania pomocą społeczną i pracą socjalną, kurs kwalifikacyjny przygotowujący do pracy edukatorskiej, kurs kwalifikacyjny z zakresu organizacji i zarządzania oświatą.

W ramach kilku programów ogólnopolskich współpracował z Ośrodkiem Rozwoju Edukacji w Warszawie, realizując w ZCDN-ie szkolenia z zakresu wychowania i profilaktyki. Był również realizatorem programu rekomendowanego przez MEN „Szkolna interwencja profilaktyczna”. Zaangażowanie Mirosława doceniono, przyznając mu zaszczytne tytuły „Lidera edukacji włączającej” i „Lidera profilaktyki agresji i przemocy w województwie zachodniopomorskim”. Ponadto Mirosław działał społecznie, między innymi w Radzie ds. Zapobiegania Narkomanii przy Wojewodzie Szczecińskim, brał także udział w pracach Towarzystwa Rodzin i Przyjaciół Dzieci Uzależnionych „Powrót z U”. Mirosław Krężel za swoją pracę na rzecz rozwoju edukacji otrzymał Medal Komisji Edukacji Narodowej oraz nagrody: Zachodniopomorskiego Kuratora Oświaty, Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego i Dyrektora Zachodniopomorskiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli.

Nasz Mirek

Pan Wicedyrektor Mirosław Krężel. Kolega Mirek. Tak trudno wspominać kogoś, kto odszedł za wcześnie. Kilkoro współpracowników zgodziło się podzielić swoimi wspomnieniami, inni nie byli jeszcze na to gotowi. Oto te skrawki pamięci, w których pozostaniesz, Mirku, na zawsze z nami… jako wykładowca, kolega z drugiego piętra firmy, wicedyrektor, nasze wsparcie, po prostu dobry człowiek.

Czwartek. Godzina 14.00. My w auli. Mirku, gdzie jesteś? Zawsze pierwszy, a tym razem? Czekamy na cotygodniowe zebranie z konsultantami. W pokoju 220 też Cię nie ma. Mirku…

Agnieszka Czachorowska: Wiadomość o Twojej śmierci bardzo mnie poruszyła. Kiedy tracimy ważną w życiu osobę, to wyświetla się nam „film wspomnień”. Jednym z nich było przypomnienie sobie Ciebie jako wykładowcy. Byłeś wymagającym nauczycielem, lecz najwięcej wymagałeś od siebie, zawsze pierwszorzędnie przygotowany do pracy. Na trzecim roku wprowadzałeś przyszłych pedagogów w ciekawe, ale także kontrowersyjne społecznie, problemy wychowawcze. Zajęcia prowadziłeś bardzo interesująco. Pamiętam, z jakim zacięciem dyskutowaliśmy o filmie dotyczącym subkultur młodzieżowych, którego akcja działa się w Jarocinie. Po latach, w nieformalnej rozmowie, zdradziłeś, że ten film pochodził z materiałów operacyjnych Milicji Obywatelskiej.

Podczas pracy w ZCDN-ie dałeś się poznać jako osoba o niezwykłej cierpliwości i ze zrozumieniem podchodząca do naszej „nauczycielskiej doli”. Jako kolega, a później przełożony, nigdy nie zapominałeś o rozwoju pracownika również w czasie wolnym. Wskazywałeś i polecałeś podróże w ciekawe miejsca – to dzięki Twoim wskazówkom poznałam tatarską wieś Kruszyniany czy historię pięknego Kościoła Pokoju w Świdnicy. Troszczyłeś się o zdrowie swoich współpracowników, przywożąc ze swych szkoleń smakowite miody. Na zawsze pozostaniesz w mojej pamięci jako osoba w najwyższym stopniu etyczna.

Małgorzata Majewska: Z początku swojej drogi w zawodzie nauczyciela pamiętam wszystkie konsultacje i rozmowy, zawsze bardzo cenne i wspierające. Te kontakty zawodowe kształtowały mnie jako nauczyciela biologii, promotora zdrowia oraz wychowawcę klasy. To właśnie Tobie dziękuję dzisiaj za wpływ na mnie, wówczas młodego człowieka, rozpoczynającego pracę z dziećmi i młodzieżą.

Następnie w mej pamięci pozostanie egzamin II stopnia specjalizacji w zakresie nauczania biologii z higieną i ochroną środowiska, a dokładnie jego część teoretyczna z zakresu pedagogiki i wychowania. Byłeś wówczas członkiem Wojewódzkiej Komisji do Spraw Stopni Specjalizacji Zawodowej Nauczycieli.

I na koniec wspomnienie w kolejnym ważnym momencie mojego zawodowego życia – jako eksperta przedmiotowego oraz konsultanta ZCDN-u. Twoja pomoc i wsparcie w podejmowanych przeze mnie zadaniach uświadomiły mi, jak istotna jest nasza praca.

Pozostajesz dla mnie Niepowtarzalną Osobowością, Mistrzem, Autorytetem, Osobą Otwartą i Wspierającą, Skupioną na każdym człowieku i Pochylającą się nad innymi, Inspirującą do pracy i wielu wyzwań!

Natalia Cybort-Zioło: Mirek pozostanie w mojej pamięci jako osoba podchodząca do swojej pracy z pasją, mająca poczucie misji, chętnie dzieląca się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi – zarówno współpracownikami, jak i wszystkimi nauczycielami, co czyniło go wyjątkowym trenerem i nauczycielem konsultantem. Mirek, dzięki swoim kompetencjom i poczuciu humoru, potrafił zainteresować słuchaczy tematami niełatwymi do przekazania. Jego pozytywne nastawienie do ludzi wokół siebie powodowało, że był osobą, z którą chciało się przebywać: mądrą, życzliwą, wspierającą.

Krzysztof Koroński: Kiedy mamy okazję oceniać życie człowieka, to obowiązują dwie zasady: 1. Nie chwal dnia przed zachodem słońca ani szefa przed śmiercią; 2. O zmarłym można mówić tylko dobrze albo wcale. W przypadku Mirka jest pewien problem z tymi utartymi porzekadłami, bo postać nietuzinkowa, prowokująca intelektualne spory i z jednej strony ugodowa, z drugiej nieprzewidywalna. Jednak dziś żałuję, że nie zdążyłem z wyraźnym przekazem do swojego Przełożonego, że był osobą budującą współpracę między dziesiątkami ludzi, że troska o człowieka pochłaniała jego uwagę bardziej niż dzienniki, sprawozdania i plany pracy.

O Mirku można mówić wiele i nie da się „wcale”, każdy współpracownik ma swoją opowieść – po prostu „ludzki człowiek”, takich zawsze chcemy spotykać na swojej drodze, a rzadko mamy okazję. Kierował się normalnością, ale też przesadną misją wykonywania obowiązków służbowych, a ta opóźniła diagnozę jego stanu zdrowia i leczenie w tych trudnych czasach. Jako nastolatek czytałem lekturę Chłopcy z Placu Broni. Pamiętam, jak płakałem nad losem, który spotkał głównego bohatera – w dniu śmierci Mirka przypomniałem sobie ten moment, ale doszło jeszcze potężne uczucie bezradności i wściekłości na ślepy los. Tak mam do dzisiaj…

Anna Kondracka-Zielińska: Moje początki pracy w firmie i poznane osoby… To był stres – czy sobie poradzę, czy tu pasuję. I Ty – Ten Mirosław Krężel, którego kojarzyłam ze szkoleniami na temat ewaluacji, profilaktyki, ale też kursów z zarządzania oświatą bądź szkoleniami rad pedagogicznych. Gdzie w tym ja – polonistka zza biurka? Przez te kilka lat mojej pracy w ZCDN-ie obserwowałam, jak tworzyłeś prawdziwy zespół, złożony z osób, które chcą się angażować i którym leży na sercu jakość edukacji w naszym województwie.

Swoją spokojną obecnością, sympatią dla nas, a nawet swoim wyjątkowym poczuciem humoru (do tych żartów musiałam dojrzeć, żeby zrozumieć, że świadczą o Twojej życzliwości) potrafiłeś zjednywać sobie ludzi. Dzięki wspomnianym cechom nie wytwarzałeś dystansu – ale też chyba nie musiałeś, bo każdy z nas znał „swoje miejsce w szeregu”. Miałeś nasz szacunek. Wzbudzałeś autorytet. Zadania wykonywaliśmy, bo Mirkowi się nie odmawia, najwyżej sobie trochę „ponarzekaliśmy”, że znowu jakieś sprawozdania, tabelki, kierunki…

Drzwi Twojego gabinetu nie były zamknięte na nasze prywatne sprawy, można było przyjść się wygadać, ot, taka forma terapii. Z czasem stawałeś się bardziej kolegą z pracy niż szefem. W mojej pamięci, Mirku, pozostaniesz dobrym, życzliwym Kolegą, Mentorem, dzięki któremu poznałam tajniki zawodu edukatora pracującego z dorosłymi.

Janusz Korzeniowski: Mirek był wicedyrektorem, ale jednocześnie w sposób nadzwyczajny pełnił rolę naszego patrona, rzecznika i mentora. Bardzo motywował nas do wytężonej pracy. Wspierał nie tylko konsultantów, zabiegał również o udział emerytowanych pracowników w spotkaniach rocznicowych i okolicznościowych oraz organizowanych przez ZCDN wycieczkach. Pomimo licznych zawodowych dokonań, był bardzo skromny. W naszej zgodnej opinii był bardzo dobrym człowiekiem.

Andrzej Dąbrowski: Z Panem Dyrektorem (Mirkiem) miałem przyjemność współpracować 10 lat i oczywiście poza tym, że z racji obowiązków służbowych „załatwialiśmy” mnóstwo spraw zawodowych, to był również czas na „lżejsze” tematy. Mirek był bardzo ciekawy świata: tego dalszego (zwiedzanie Europy) i bliskiego (szczególnie polskich gór). Po wakacjach wymienialiśmy wrażenia. Przede wszystkim jednak łączyło nas poczucie humoru – ironiczne, a gdy tego wymagała sytuacja – sarkastyczne, które rozluźniało atmosferę. Po przygotowaniu jakiegoś ważnego, pilnego sprawozdania Mirek zwykł mawiać z uznaniem: „wykonał Pan kawał dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty”. Gdy dzwonił do organizacji szkoleń, by porozmawiać z Panią Hanną, a to ja odebrałem telefon, rzucał krótkie „chciałbym porozmawiać z kimś kompetentnym” i wiedziałem, że to telefon nie do mnie…. W najbardziej intensywne dni pracy (zazwyczaj w czwartki), gdy szedł do swojego pokoju i widział, że idę w jego stronę, odwracał się i informował: „Panie Andrzeju, mnie tu nie ma, nie widzi mnie Pan”.

Beata Pełech: Drogi Dyrektorze – Mirku! Znaliśmy się niedługo, zaledwie lat kilka, lecz pozostaniesz w mej pamięci jako prawdziwy Mentor. Ze wskazówek i rad, których mi udzielałeś, nie raz i nie dwa korzystałam – nie raz i nie dwa jeszcze skorzystam. Dziękuję! Osobiście zapamiętam Ciebie, Mirku, jako człowieka z wielką klasą. Takich ludzi spotyka się dziś niezwykle rzadko i dlatego nigdy się ich nie zapomina.

Opracowali: Anna Kondracka-Zielińska, Janusz Korzeniowski